niedziela, 2 listopada 2014

City Lace Shawl

Tak, tak, taaak! W końcu ją skończyłam. Ideałem nie jest, ale efekt końcowy mnie zadowala. Ażurowy brzeg prułam kilkanaście razy, ale tak bardzo ją chciałam, że postanowiłam się nie poddawać. Nie jestem wprawionym machaczem drutami, a dodatkowo potknęłam się o błąd lub dwa, ale generalnie po zamknięciu ostatnich oczek City Lace Shawl, autorstwa Anny Szymanowskiej, piałam z zachwytu. Tak bardzo podoba mi się chusta oraz cudnej urody włóczka z której ją wykonałam - Malabrigo Rios.
Yes, yes, yeeeees! I finally finished it. It's not perfect, but I like it. I unstitched border over a dozen times, but I wanted this shawl so much that I decided to not give up. I'm not pro knitter, besides I came across a mistake or two, but when I binded last stitches of City Lace Shawl by Anna Szymanowska, I was so excicted! I absolutely love this shawl and marvelous beauty yarn which I used - Malabrigo Rios.




Nie wiem jak dziergającym udało się wykonać całość z 3 motków. Mi tyle wystarczyło tylko na większą połowę ażuru. Ale i tak ją uwielbiam. Jest cudownie mięciutka, ciepła i duża. Ma około 160 cm szerokości.
I don't know how knitters managed to make it total of 3 skeins. I used the same number and had to finish in half of the lace border. But I love it anyway. It's soft, warm and big. It has about 160 cm width. 



Jestem z siebie dumna, bo to moja pierwsza bardziej wymagająca chusta.
I'm proud of myself, because it was my first more challenging shawl.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz