Byłam na spotkaniu w Magic Loopie. Po raz pierwszy i myślę, że nie ostatni. Ruch jak na Marszałkowskiej, tłok jak w metrze.... Co tam się działo! Absolutnie pozytywna sprawa. Polecam zerknąć na fanpage sklepu (daję link do wydarzenia).
I was at the meeting in Magic Loop. It was my first time and not the last one I suppose. The meeting was like traffic on Marszałkowska street, crowded like in an underground... It was absolutely great. You can check the photos from meeting on the shop's fanpage (here is the link to the event).
Sukienka powoli wykańcza się na długości. Brakuje jeszcze 10 cm bym mogła cieszyć się z zamykania oczek. Pozostaną rękawy i poprawienie dekoltu. Wybitnie dłużyły mi się prace nad nią, a czasem bywały dni kiedy w ogóle druty leżały do góry brzuchem. Już się nie mogę doczekać końca.
My dress is slowly coming to an end. It's still missing like 10 cm. Then I'll make the sleeves and finish neckline. It takes me sooooo long time to end it. There were days that I didn't touch the knetting needles. I can't wait the end.
Ale... zrobiłam kolejny obrus. To już drugi, a trzecie podejście do krosna.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz