Szal sprułam do zera. Dawno temu. Nie będzie Birda ani niebieskiego, ani fioletowego. Zapowiadał się nieźle, ale rozum mnie opuścił i zmieniłam nitkę. Ta druga okazała się, delikatnie mówiąc, do kitu, a po raz kolejny zaczynać mi się nie chciało.
I z tego wszystkiego zrobiła (prawie) się sukienka. Sukienka z całkiem fajnej nowości. Owa nowość (choć dla mnie prawie wszystkie włóczki są nowościami xD) zainteresowała mnie i skłoniła do nabycia w Magic Loopie 7 Arwett. W dniu zakupów liczba 7 wydawała mi się słuszna, jednak po 4 motkach czuję, że owego dnia słonko musiało mi przygrzać za mocno, bom w obliczeniach się pomyliła znacznie. Jednakże, jak to mawiają, nadzieja umiera ostatnia, więc bardzo mocno trzymam się tej blednącej wizji sukienki z 7 cegiełek.
Muszę przyznać, że w Madrycie mają wypasiony sklep. Przybytek ten ma dwa piętra, a niemal całą powierzchnię zajmują szafki od podłogi do sufitu zawalone niemal nieopisanymi zawijaskami (sprzedawane są na kilo, a jedyna szczegółowa informacja to cena za kg i czasem skład). Dogadać się z tubylcami ciężko, gdyż angielski jest tam obsługiwany przez nielicznych, a na pytanie o skład uzyskałam odpowiedź, że to na pewno to co chcę :)
![]() |
| Próbki można macać do woli, a nad nimi prezentują się gotowe wyroby ^^ |
Przywiozłam ze sobą troszeczkę radości (z madryckiego sklepu tylko te fioletowe zawijaski)...
![]() |
| Kolory mają prawie jak na żywo |
Pozbierałam też troszkę muszelek. Żal mnie przepełnia, gdy myślę, że było ich tam więcej i czekały na mnie, a ja nie miałam tyle czasu by wszystkie zebrać i w walizce przywieźć do domu.
A teraz uwaga - reklama. Nazare jest czaderskie. Czaderskie są na plaży muszelki, czaderskie są niepozorne fale, które 3 metry od brzegu zmoczyły mnie po siedzenie, czaderskie są widoki i czaderskie mają chusty w pobliskich sklepikach. Jedzenie jest średnio czaderskie, a ceny do czaderskości mają bardzo daleko. Koniec reklamy.
A teraz uwaga - reklama. Nazare jest czaderskie. Czaderskie są na plaży muszelki, czaderskie są niepozorne fale, które 3 metry od brzegu zmoczyły mnie po siedzenie, czaderskie są widoki i czaderskie mają chusty w pobliskich sklepikach. Jedzenie jest średnio czaderskie, a ceny do czaderskości mają bardzo daleko. Koniec reklamy.
![]() |
| Między "piętrami" można podróżować kolejką |
Uwielbiam podróżować. Zachwyca mnie w tym wszystko: widoki przez szybę pojazdu, którym przemierzam świat, zapachy regionalnych dań czy przypraw, architektura miasta, piękno zieleni, żyjątka... Do tej pory najpiękniejszym miejscem, które odwiedziłam było macedońskie Ohrid z nieziemsko pięknym jeziorem. Z takim samym zachwytem wspominam Rumunię (tylko samochodem, podróż do Rumunii samolotem to jak dzierganie królewskiej sukni ślubnej z najgorszego akrylu śmierdzącego zepsutą rybą). Mogłabym tam wracać co roku. Choć i w 2014 już w Rumunii byłam, to wciąż uwielbiam ją tak samo. To chyba jedno z miejsc, które nigdy mi się nie znudzi... Ponadto w "Dimitrie Gusti" National Village Museum w Bukareszcie poznałam miejscowego słodziaka - koteczka...!











Brak komentarzy:
Prześlij komentarz