Nie mogłam się powstrzymać i nieco zmodyfikowałam to i owo, ale rdzeń pozostał bez zmian. Chusty powstały z Malabrigo Baby Silkpaca lace.
Wybrałam udzierg podwójną nitką i mój zachwyt na jej cudownością sprowadził na ten świat drugą chustę w kolorze wina nieco rozcieńczonego wodą. Z efektu końcowego jestem zadowolona, bo i prezentują się przyzwoicie. Nawet Mój Luby przyznał, że miłe toto, choć na wełnę zawsze kręci nosem. Ba, nawet przytaknął, że ładne wyszło. Urosłam zatem nieznacznie, w duchu oczywiście, bo centymetrów mi raczej już nie przybędzie. Obie "LaLe" wędrują do innych rączek, jako prezent, i mam nadzieję, iż nowym właścicielkom się spodobają...
Przysposabiam się do nowego projektu. Zamarzyło mi się coś całkiem mojego. Po przejrzeniu zapasów znalazłam nawet chętne włóczki do pomocy w wykonaniu mego misternego planu. Powstrzymuje mnie fakt, iż każdy kłębek jest z innej parafii i aż strach myśleć, jakież monstrum z tego powstać może. A tworzą taki uroczy zespół...
![]() |
| Szary, fioletowy i granatowy (na zdjęciu żaden nie wygląda nawet w połowie tak ładnie jak na żywo) |


