Przeglądając moje zasoby poupychane w różnych miejscach, znalazłam 2 kłębki tego cudeńka:
Zdążyłam już zapomnieć, że je kupiłam, a szukałam właśnie podobną włóczkę na chustę. Uradowana chwyciłam druty (7) i zaczęłam taniec z oczkami. Wzór jest bardzo prosty - oczka prawe i narzuty w każdym rzędzie (zaczęłam od 3, przerobiłam je wszystkie na prawo, a dopiero w następnym rzędzie dodawałam po pierwszym i przed ostatnim oczkiem narzut). Moja radosna twórczość sprowadziła na ziemię tę oto, średnią w wielkości, ślicznotkę:
Nie mam "baby", a odpowiedniej modelki do prezentacji mi zbrakło, zatem dzisiaj chusta w pozycji leżącej.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz