niedziela, 23 marca 2014

Małe krągłości

Przewijam, dziergam, przewijam... Jako, iż nie posiadam udogodnień technicznych, przewijam ręcznie. Piękne kuleczki lądują na półce gotowe do użycia. Precelki są mega urocze, ale ileż problemów by sprawiały przy dzierganiu...
A oto przykładowe kuleczki:

Malabrigo Lace w kolorze burzowego nieba 


Malabrigo Baby Silkpaca w kolorze bardzo delikatnie zachmurzonego nieba w słoneczny dzień




Oraz, jak dla mnie, news tygodnia: Australia ratuje nieloty sweterkami zrobionymi na drutach! Hop! do artykułu. Interesująca inicjatywa, prawda? :)

środa, 12 marca 2014

Wiosenne porządki

Przeglądając moje zasoby poupychane w różnych miejscach, znalazłam 2 kłębki tego cudeńka:


Zdążyłam już zapomnieć, że je kupiłam, a szukałam właśnie podobną włóczkę na chustę. Uradowana chwyciłam druty (7) i zaczęłam taniec z oczkami. Wzór jest bardzo prosty - oczka prawe i narzuty w każdym rzędzie (zaczęłam od 3, przerobiłam je wszystkie na prawo, a dopiero w następnym rzędzie dodawałam po pierwszym i przed ostatnim oczkiem narzut). Moja radosna twórczość sprowadziła na ziemię tę oto, średnią w wielkości, ślicznotkę:



Nie mam "baby", a odpowiedniej modelki do prezentacji mi zbrakło, zatem dzisiaj chusta w pozycji leżącej.

poniedziałek, 10 marca 2014

Koc

Dużo czasu zajęło mi wyszydełkowanie poszczególnych elementów i zszycie ich w całość... Ale było warto! Oto i on - kocyk z dużą ilością powierzchni grzejącej:

Kolory ma prawie jak na żywo


A tu na swoim miejscu :)


Dane techniczne:
Przędza: ROSETTI First Class w kolorach 149-16 (pudrowa śliwka) i 149-21 (wrzos); łącznie zużyłam kilkanaście motków (może nawet 20).
Czas: Nie liczyłam, ale miesiąc spokojnego dzióbania minął.
Wzór: Granny squares z kołem w podstawie. 10 w rzędzie, każdy po ~11 cm. Rzędów mam 14 i wymiary są dla mnie w sam raz :)
Uwagi: Zapamiętać! Od razu kupić odpowiednią ilość motków. Inaczej ciężka masakra na kółkach kwadratowych, bo poszczególne partie potrafią się między sobą różnić i kolorem i jakością przędzy. Niestety. W moim kocu nie rzuca się to tak bardzo w oczy, bo dwa kolory ma przemieszane, jednakże w dzierganiu ciągłym jedną barwą różnica będzie widoczna bez szczególnego przyglądania się. Nie wierzyłam, póki się o tym sama nie przekonałam.

Szydełkowałam wszędzie gdzie miałam ochotę - u rodziców, na tarasie, na fotelu przy biurku, na łóżku... Mobilne zajęcie to wspaniała rzecz :)

Piękna wiosna przyszła. Oby taka cudna została do lata!