Odzienie bawełniane jest przeze mnie bardzo pożądane. Zwyczajnie wolę naturalne materiały od sztucznych. Podejrzewam, że zdecydowana większość osób zwraca uwagę na to, z czego zrobiona jest bluzka, spodnie czy czapka.
Czemu skupiam się na bawełnie? Można ją uprawiać w domu. Wystarczy odrobina dobrej woli, trochę cierpliwości i miejsce skąpane w promieniach słonecznych. Sadzi się ją w marcu/kwietniu w doniczkach o średnicy 6-8 cm (po 3 ziarna na doniczkę). Jest to roślina wieloletnia, która jest bardzo wrażliwa na mróz, zatem potrzebuje dużo ciepła. Najlepiej przez pierwsze dni trzymać ją w temp. 20 stopni C. aby zobaczyć jak wzrasta po 7-14 dniach. Później wystarczy jej 15-18 stopni. Po pojawieniu się pierwszych pięciu listków należy je delikatnie zerwać co pobudzić ma proces krzewienia. Kwitnie od lipca do października, a w czasie przekwitania pojawiają się kłębki owocostanów. Bawełna jest rośliną wieloletnią. Źródło.
Nie brzmi trudno, prawda? A własne puchate kłębki bywają inspirujące.
Wejdę na chwilę na temat konwencjonalnej uprawy bawełny. Mało osób wie, iż ta forma uprawy jest bardzo szkodliwa dla ludzi i naszej planety. Używane środki chemiczne skażają glebę, zabijają (dosłownie!) ludzi pracujących na plantacjach oraz zużywają ogromne ilości wody. Uprawa organicznej bawełny jest droższa, wymaga więcej pracy (przy której zużywa się mniej więcej zero chemii) i finalny produkt jest zdecydowanie bardziej odczuwalny dla portfela ludzia, który chce w sklepie kupić sobie cokolwiek z bawełny ekologicznej. Chętnych na zanurzenie się w temacie zachęcam do sięgnięcia do odpowiednich źródeł, gdyż nic więcej do dodania nie mam. Nie dzisiaj. Wiadomo, że człowiek kupuje to co jest dostępne (i w jego zasięgu finansowym). Na rynku króluje bawełna uprawiana konwencjonalnie i zapewne szybko się to nie zmieni.
Zamierzam sama posadzić bawełnę. Trochę z czystej ciekawości, czy uda mi się ją wyhodować, a trochę z chęci nauczenia się przędzenia. Gdyby udało mi się wyprodukować bawełnę, ufarbować ją naturalnymi barwnikami i zrobić z niej np. sweter, byłabym szczęśliwą posiadaczką wyjątkowego wyrobu od początku do końca wytworzonego według mojego widzimisię.
Jeśli ktoś już próbował, proszę o info. Wszelkie porady na pewno mi nie zaszkodzą :)
Posiadana wiedza jest czysto teoretyczna, a osiągnięcia w ogrodnictwie ograniczają się do pielęgnacji i rozmnożenia tego oto kalanchoe:
Wejdę na chwilę na temat konwencjonalnej uprawy bawełny. Mało osób wie, iż ta forma uprawy jest bardzo szkodliwa dla ludzi i naszej planety. Używane środki chemiczne skażają glebę, zabijają (dosłownie!) ludzi pracujących na plantacjach oraz zużywają ogromne ilości wody. Uprawa organicznej bawełny jest droższa, wymaga więcej pracy (przy której zużywa się mniej więcej zero chemii) i finalny produkt jest zdecydowanie bardziej odczuwalny dla portfela ludzia, który chce w sklepie kupić sobie cokolwiek z bawełny ekologicznej. Chętnych na zanurzenie się w temacie zachęcam do sięgnięcia do odpowiednich źródeł, gdyż nic więcej do dodania nie mam. Nie dzisiaj. Wiadomo, że człowiek kupuje to co jest dostępne (i w jego zasięgu finansowym). Na rynku króluje bawełna uprawiana konwencjonalnie i zapewne szybko się to nie zmieni.
Zamierzam sama posadzić bawełnę. Trochę z czystej ciekawości, czy uda mi się ją wyhodować, a trochę z chęci nauczenia się przędzenia. Gdyby udało mi się wyprodukować bawełnę, ufarbować ją naturalnymi barwnikami i zrobić z niej np. sweter, byłabym szczęśliwą posiadaczką wyjątkowego wyrobu od początku do końca wytworzonego według mojego widzimisię.
Jeśli ktoś już próbował, proszę o info. Wszelkie porady na pewno mi nie zaszkodzą :)
Posiadana wiedza jest czysto teoretyczna, a osiągnięcia w ogrodnictwie ograniczają się do pielęgnacji i rozmnożenia tego oto kalanchoe:

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz