piątek, 10 stycznia 2014

Dzień dobry

Przygodę z z drutami zaczęłam jako małolata. Żadna robótka nie przetrwała z dość prostego powodu - wszystko co zrobiłam, od razu prułam. Moja wiedza na temat dziergania była niewielka przez co, na ponad 10 lat, porzuciłam to zajęcie i całkiem niedawno, bo pod koniec ubiegłego roku, znowu chwyciłam druty w dłonie. Pełna zapału powiedziałam sobie, że skoro wiele osób potrafi i wyczarowuje wręcz bajeczne rzeczy to i ja mogę. Kupiłam sobie książkę "Robótki ręczne dla bystrzaków", przekopałam internet i pałając miłością nieodwzajemnioną do drutów prostych, rozpoczęłam swoją pierwszą robótkę, której nie spruję.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz